JAWA
Drugi raz
wyszłam na targ. Są już pierwsze chryzantemy! Kupiłam kilka i postawiłam w
szklanym wazonie, na moim stoliku, obok fotela w którym zawsze piszę. Wyglądają
jak małe, białe baranki. Są urocze. Nie wiem, czemu taki głupi się przyjął
zwyczaj, że to kwiaty na cmentarz. To idiotyczne. Niedługo Święto Zmarłych.
Kupię jeszcze kilka chryzantem i zniczy, i pójdę zapalić tym, którzy już na
mnie czekają. Z okien mojego mieszkania widać cmentarz. Kiedyś lubiłam na niego
spoglądać. Kiedyś…
Ustawiam
kwiaty na stoliku. Cieszę się nimi. Co z tego, że kojarzą się ze śmiercią? Małe
białe kulki. Małe jak główka niemowlaka…
Nagły ból
powoduje, że z całej siły zapieram się na szklanym blacie. Ten pęka. Szklany
wazon przewraca się i tłucze, a kwiaty łamią. Upadam między potłuczone szkło.
Kilka odłamków zadrasnęło mnie. Białe kwiaty splamione krwią. Szybko zbieram
drżącymi dłońmi odłamki szkła. Próbuje ratować to co zostało z połamanych
kwiatów. Ranię dłonie jeszcze bardziej.
Krew, krew,
krew…
Siadam na
podłodze, nagły strach paraliżuje mnie do granic…
Czy byłabym
w stanie zrobić to raz jeszcze?
Jaki by to
teraz miało sens?
Nagły szloch
przywraca mnie do rzeczywistości.
Kto tak
płacze? Ja? Łzy mieszają się z krwią. Obejmuje zakrwawionymi dłońmi kolana,
zupełnie tak jak wtedy. Drżę ze strachu.
Tak! Boję
się! Boję się śmierci!
Nie chcę
umierać!"Papierowy Księżyc" - Anna Crevan Sznajder
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz