czwartek, 28 września 2017

PAPIEROWY KSIĘŻYC - fragment

JAWA
Drugi raz wyszłam na targ. Są już pierwsze chryzantemy! Kupiłam kilka i postawiłam w szklanym wazonie, na moim stoliku, obok fotela w którym zawsze piszę. Wyglądają jak małe, białe baranki. Są urocze. Nie wiem, czemu taki głupi się przyjął zwyczaj, że to kwiaty na cmentarz. To idiotyczne. Niedługo Święto Zmarłych. Kupię jeszcze kilka chryzantem i zniczy, i pójdę zapalić tym, którzy już na mnie czekają. Z okien mojego mieszkania widać cmentarz. Kiedyś lubiłam na niego spoglądać. Kiedyś…
Ustawiam kwiaty na stoliku. Cieszę się nimi. Co z tego, że kojarzą się ze śmiercią? Małe białe kulki. Małe jak główka niemowlaka…
Nagły ból powoduje, że z całej siły zapieram się na szklanym blacie. Ten pęka. Szklany wazon przewraca się i tłucze, a kwiaty łamią. Upadam między potłuczone szkło. Kilka odłamków zadrasnęło mnie. Białe kwiaty splamione krwią. Szybko zbieram drżącymi dłońmi odłamki szkła. Próbuje ratować to co zostało z połamanych kwiatów. Ranię dłonie jeszcze bardziej.
Krew, krew, krew…
Siadam na podłodze, nagły strach paraliżuje mnie do granic…
Czy byłabym w stanie zrobić to raz jeszcze?
Jaki by to teraz miało sens?
Nagły szloch przywraca mnie do rzeczywistości.
Kto tak płacze? Ja? Łzy mieszają się z krwią. Obejmuje zakrwawionymi dłońmi kolana, zupełnie tak jak wtedy. Drżę ze strachu.
Tak! Boję się! Boję się śmierci!
Nie chcę umierać!

"Papierowy Księżyc" - Anna Crevan Sznajder 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz